O mnie

W wieku 23 lat uległem wypadkowi. W wyniku tego został złamany kręgosłup na odcinku piersiowym th 10 z uszkodzeniem rdzenia kręgowego (paraliż kończyn dolnych, brak czucia od pasa w dół). Resztę życia spędzę poruszając się za pomocą wózka inwalidzkiego. Po wypadku spędziłem po szpitalach i rehabilitacji prawie 2 lata bez przerwy. Razem po różnych szpitalach i różnych oddziałach  byłem ok. 5 lat, gdyż imały się różne choroby.

 W wypadku doznałem złamanie kręgosłupa, odpryski kości z kręgosłupa uszkodziły rdzeń kręgowy, po jednej stronie złamane wszystkie żebra, przebite i odbite płuco, wstrząśnienie mózgu, mocno rozciętą głowę.

 Później były dalsze problemy zdrowotne gdyż przytrafiały się różne choroby, odleżyny, przeszczepy, kamica nerkowa, torbiele na nerkach, dolegliwości pęcherza, zapalenia, bóle szyjnego kręgosłupa.

To było trudno przezwyciężyć, że w ciągu chwili z całkowicie sprawnego chłopaka, stałem się kaleką. Nagle z osoby samodzielnej, niezależnej i aktywnej stałem się osobą niepełnosprawną, zależną od innych. Praktycznie życie na wózku trzeba było zaczynać od nowa, od zera. Trzeba było się dostosować i nauczyć życia na wózku, nie było to łatwe.

             W  2014 przeszedłem operację kręgosłupa szyjnego i był spokój na kilka lat, prawie nie było żadnego bólu.

 W sierpniu 2019 roku przeszedłem drugą bardzo skomplikowaną operację kręgosłupa szyjnego. Bardzo ta operacja mi pomogła (jest o niebo lepiej), żeby nie operacja to pewnie już nawet sam bym się nie ubrał, nawet nie mogłem przejechać na wózku 500 metrów. Oby tylko na tym się zakończyło.

 W ciągu tych wszystkich 25 lat jak jestem na wózku przeszedłem wiele cierpienia i bólu, nikomu tego nie życzę. Z jednego schorzenia człowiek się podleczy to zaraz coś innego się przyplącze.

Mieszkam samotnie, mój dochód idzie na opłaty związane z mieszkaniem i pozostaje tylko na bardzo skromne jedzenie. Tylko 1 % podatku lub darowizny mogą mi pomóc w tak trudnych chwilach jak jest zakup leków, rehabilitacja lub w wyjeździe na turnus rehabilitacyjny.

 Teraz przede mną jedynie rehabilitacja, dzięki której będę mógł mieć mocniejsze i sprawniejsze ręce.

Z moich dochodów tj. renta inwalidzka wynosi 1 233,90 zł. Nie jestem w stanie nic odłożyć. Na dzień dzisiejszy nie stać mnie żeby cokolwiek zakupić nowego, jak zapłacę bieżące rachunki nie mam już na leki, potrzeby urologiczne, rehabilitację, sprzęt rehabilitacyjny, moje możliwości finansowe są zbyt małe, żeby to wszystko pokryć..

 Do innych pomocy np. z Pomocy Społecznej się nie kwalifikuję, przekraczam kryteria dochodowe w kwocie  504 zł. na jedną osobę. Liczy się dochód a nie wydatki osoby niepełnosprawnej, które są bardzo duże. Jest naprawdę bardzo trudno wszystko ogarnąć.

 W skali miesiąca są to kwoty, którym normalna rodzina nie jest wstanie finansowo  sprostać zakup leków, rehabilitacja itd. tym bardziej ja mieszkam sam.

Mam też synka ma na imię Gabriel ma dopiero 6 latek chciałbym jak najwięcej uczestniczyć w jego życiu oraz cieszyć się jego dorastaniem. Widuję go często i często u mnie przebywa.

              Mija już 25 lat od mojego wypadku, jak jestem na wózku (sparaliżowany od pasa w dół). Dużo człowiek już przeszedł przez te lata (tylko, że więcej złego niż dobrego). Wiem, że już tak zostanie. Po tylu latach wykonywania wszystkiego rękoma, zaczynają stawy wysiadać, siły coraz mniej, więcej zaczyna coś pobolewać, dokuczać.

Jeśli Państwo uznacie, że warto mi pomóc w moich zmaganiach, rehabilitacji, leczeniu, zakupie niezbędnych rzeczy do samodzielnej egzystencji, przedmiotów ortopedycznych. Z tym będzie mi łatwiej funkcjonować w społeczeństwie.

 Można powiedzieć, żeby żyć trzeba szukać darczyńców co jest bardzo trudne do osiągnięcia, dlatego, że w Polsce każda osoba niepełnosprawna szuka kogoś kto pomoże.

 Nie sposób to wszystko opisać resztę informacji udzielę indywidualnie po przesłaniu krótkiego  e-mail p.gawrysiak@wp.pl , lub telefonicznie.

 Wierzę w Wasze dobre serca. Za każdą wpłaconą złotówkę, wsparcie, ciepłą myśl i udostępnienie mojej prośby – SERDECZNIE DZIĘKUJĘ!

 Z wyrazami szacunku
Piotr Gawrysiak